fbpx

Bartłomiej Achler

adwokat

Jestem prawnikiem branży medycznej. Zabezpieczam prawne interesy podmiotów leczniczych i przedstawicieli zawodów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

W jednym z ostatnich artykułów pisałem o odpowiedzialności, jaką możesz ponieść w przypadku zakażenia koronawirusem Twojego personelu lub pacjentów.

Po tym wpisie dostałem od Was kilka pytań o to, jak wygląda kwestia ubezpieczenia OC w dobie epidemii koronawirusa.

Co obejmuje OC podmiotu leczniczego?

Twoje ubezpieczenie OC obejmuje odpowiedzialność za szkody będące następstwem:

  • udzielania przez Ciebie lub Twoją placówkę świadczeń zdrowotnych

albo

  • niezgodnego z prawem zaniechania udzielania takich świadczeń

Czego nie obejmuje OC?

Rozporządzenie Ministra Finansów w  sprawie obowiązkowego ubezpieczenia OC podmiotów leczniczych zawiera listę przypadków, których ubezpieczenie nie obejmuje. Należą do nich szkody:

  • wyrządzone przez Ciebie lub Twoją placówkę po pozbawieniu lub w okresie zawieszenia prawa do prowadzenia działalności leczniczej;
  • polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie rzeczy;
  • polegające na zapłacie kar umownych;
  • powstałe wskutek działań wojennych, stanu wojennego, rozruchów i zamieszek, a także aktów terroru.

jak widzisz, nie ma na tej liście szkód wyrządzonych wskutek czy w trakcie epidemii.

Wniosek jest prosty…

Zakażenie koronawirusem jest objęte polisą OC podmiotu leczniczego

Sam stan epidemii, czy zagrożenia epidemicznego nie ogranicza więc odpowiedzialności Twojego ubezpieczyciela.

Jeżeli więc w Twojej placówce – w trakcie udzielenia świadczeń, doszłoby do  zakażenia pacjenta koronawirusem, będzie to objęte Twoją polisą OC.

Suma gwarancyjna wyznacza granicę

Oczywiście  pamiętaj o tym, że pacjent będzie musiał swoje roszczenia udowodnić. Pisałem o tym tutaj  i mówiłem w tym odcinku podcastu. Jeżeli roszczenia pacjenta okażą się uzasadnione, to jego żądania zostaną zaspokojone z polisy  – oczywiście w granicach sumy gwarancyjnej.

Gdyby okazało się, że w Twojej placówce dojdzie do zakażenia wielu pacjentów i wystąpią oni przeciwko Tobie z roszczeniami, może się okazać, że polisa nie wystarczy. Jeżeli łączna kwota roszczeń przekroczy sumę gwarancyjną z polisy, to niestety będziesz musiał płacić z „własnej” kieszeni.

Jak jednak mawiał klasyk – nie uprzedzajmy faktów. Czy może raczej – nie uprawiajmy czarnowidztwa ?

Posłuchaj odcinka podcastu o wpływie epidemii koronawirusa na Twoją działalność:

 

The form you have selected does not exist.

Są przepisy, na które w normalnych okolicznościach rzadko zwracamy uwagę. Stan epidemii do normalnych jednak nie należy. Na światło dzienne wychodzą problemy, których zazwyczaj nie doświadczasz.

Do tej grupy spraw należą m.in. regulacje dotyczące prawa pracownika do odmowy świadczenia pracy. Być może stoisz właśnie w obliczu takiego zagrożenia?

Odmowa pracy ze względu na zagrożenie dla zdrowia lub życia

W ostatnich dniach furorę robi przepis art. 210 Kodeksu pracy, a ściślej  jego § 1.

W razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego.

Dwie przesłanki

Żeby Twój pracownik mógł się na ten przepis powołać, muszą być spełnione dwa warunki i to spełnione łącznie:

  • po pierwsze – warunki pracy w Twojej placówce muszą naruszać wymogi bezpieczeństwa i higieny pracy (czyli np. naruszanie procedur sanitarnych, brak środków ochrony osobistej itp.)
  • Po drugie – te naruszenia muszą stwarzać bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika lub innych osób.

Samo więc niespełnienie przez Ciebie jakichkolwiek wymogów sanitarnych nie uzasadnia odmowy pracy, o ile nie powoduje bezpośredniego niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia.

Wyjątek

W mediach ostatnio możesz usłyszeć lub przeczytać, że  zasad tych nie stosuje się do personelu medycznego. Wynika to z treści § 5 cytowanego wyżej artykułu 210 Kodeksu pracy który stanowi, że zasady te:

nie dotyczą pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia.

Niejako z automatu przyjmuje się, ze personel medyczny (choć oczywiście nie tylko) należy do tej szczególnej kategorii pracowników. I to jest oczywiście prawda. Potwierdzają to zresztą orzeczenia sądów, w tym również Sądu Najwyższego.

Pracownik medyczny również może odmówić pracy

Tyle tylko, że musisz pamiętać o jednym. Owszem, z jednej strony obowiązkiem lekarzy, czy pielęgniarek, jest ratowanie życia i zdrowia pacjentów, ale z drugiej strony Twoim obowiązkiem jako pracodawcy jest zapewnienie im bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

W sytuacji, gdy Twoja placówka działa zgodnie z procedurami i zaleceniami, problemu nie ma. Jeżeli jednak jesteś na bakier z zasadami bhp, to sorry, ale nie możesz wymagać od pracowników by przyjmowali na siebie ryzyko Twoich zaniedbań.

Jeżeli więc, wbrew przepisom, ignorując zalecenia np. WHO, MZ, czy towarzystw naukowych,  narażasz swój personel, to wspomniany art. 210 § 5 kodeksu pracy nie zapewni Ci ochrony.  W sytuacji, gdy, przykładowo, pomimo istniejącego stanu epidemii, nie zapewniasz personelowi medycznemu środków ochrony indywidualnej – doprowadzasz w ten sposób do bezpośredniego narażenia ich na utratę zdrowia. W takiej sytuacji będą oni mieli prawo do odmowy świadczenia pracy.

Nie każdy medyk ratuje życie

Pamiętaj też, że § 5 nie dotyczy wszystkich zawodów medycznych. Bo czy na przykład obowiązkiem pracowniczym technika dentystycznego, czy dietetyka jest ratowanie życia? Zresztą podobne pytanie można postawić również w odniesieniu do również wielu specjalizacji lekarskich.

Jak widzisz nie można tutaj stosować automatyzmów i nad każdym z przypadków trzeba się pochylić indywidualnie.

Co z personelem kontraktowym?

Jeszcze jedno – powyższe zasady dotyczą wyłącznie pracowników – czyli osób, które zatrudniasz na podstawie umowy o pracę. Zakładam jednak, że, podobnie jak w większości placówek niepublicznych, Twój personel medyczny zatrudniony jest na tzw. kontrakcie. Kontrakt zaś jest umową cywilnoprawną. Co za tym idzie – tym osobom nie przysługują uprawnienia z art. 210 kodeksu pracy.

Oczywiście nie oznacza, że personel kontraktowy pozbawiony jest ochrony. Masz bowiem obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy również personelowi wykonujący pracę na podstawie umów cywilnoprawnych lub w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.

Zresztą w samych kontraktach często znajdują się zapisy zobowiązujące podmiot leczniczy do zapewnienia zleceniobiorcy bezpiecznych i higienicznych warunków realizacji umowy np. poprzez dostarczenie środków ochrony osobistej.

Sprawdź więc swoje umowy.

Ochrona pracowników kontraktowych

Często strony już w samej umowie przewidują też, jakie mogą być skutki niewywiązania się przez placówkę z tego obowiązku.

Jeżeli nawet sama umowa takich przypadków nie przewiduje, to z pomocą medykom przychodzi kodeks cywilny. Wchodzi tutaj w grę np.

  • możliwość powstrzymania się ze świadczeniem usług na podstawie przepisów o umowach wzajemnych,
  • możliwość wypowiedzenia umowy bez zachowania terminów wypowiedzenia, na podstawie przepisów o zleceniu,
  • czy nawet wygaśnięcie umowy z uwagi na tzw. następczą niemożność świadczenia – czyli brak możliwości świadczenia usług objętych umową.

Epidemia sprzyja porozumieniom

Na koniec coś, o czym często zapominacie – umowę możesz zawsze aneksować. Możecie zatem po prostu usiąść i ustalić, jak wspólnie przejść przez ten trudny czas. Ostatnie, czego Tobie i Twojemu personelowi potrzeba to – po walce z wirusem – rozpoczęcie kolejnej wojny – tym razem na sali sądowej.

Posłuchaj odcinka podcastu o prawnych aspektach epidemii koronawirusa i jej wpływie na Twoją działalność:

 

Photo by Jonathan Borba on Unsplash

The form you have selected does not exist.

Mijają tygodnie, a COVID-19 ma się dobrze. W przeciwieństwie do sektora medycznego.

Do, nazwijmy to „zwykłych” problemów, dochodzą coraz silniejsze obawy właścicieli właścicieli podmiotów leczniczych o odpowiedzialność za zakażenie koronawirusem personelu lub pacjenta.

Bezpieczeństwo zdrowotne priorytetem

Pamiętaj, że prowadząc działalność leczniczą masz  obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego swoim pacjentom oraz bezpiecznych i higienicznych warunków pracy swojemu personelowi.

Obowiązki te nie ulegają zawieszeniu na czas epidemii. To, że sytuacja jest nadzwyczajna niekoniecznie pomoże Ci wybronić się od zarzutów w przypadku, gdy wskutek Twoich zaniedbań doszłoby np. do zakażenia pacjenta lub pracownika.

Posłuchaj podcastu o prawnych aspektach COVID-19 dla Twojej placówki

Odpowiedzialność za zakażenie koronawirusem pracownika

W wyroku z dnia 13 kwietnia 2000 r., Sąd Najwyższy stwierdził, że placówka medyczna jako pracodawca ma obowiązek zastosowania wszelkich dostępnych środków organizacyjnych i technicznych mających na celu ochronę zdrowia pracowników  przed zakażeniem wirusową chorobą zakaźną.

Co ważne – odpowiedzialność pracodawcy ma miejsce także w przypadku choćby lekkiego niedbalstwa.

Jeżeli więc będziesz ignorować stan epidemii, czy zagrożenia epidemicznego, nie będziesz zapewniać personelowi wystarczających środków ochrony osobistej, a sposób udzielania świadczeń nie będzie odpowiadał aktualnym wytycznym – to niestety musisz liczyć się z ryzykiem, że pracownik pozwie Cię np.  o zadośćuczynienie, odszkodowanie czy rentę za zakażenie koronawirusem, lub inną chorobą zakaźną..

I będzie to tylko jeden ze skutków zaniechań – bo pamiętaj że – jeżeli jako pracodawca naruszasz przepisy o bezpieczeństwie i higienie pracy narażasz się nie tylko na odpowiedzialność cywilną.

Odpowiedzialność wykroczeniowa i karna

Naruszenia zasad bezpieczeństwa i higieny pracy stanowią wykroczenie przeciwko prawom pracownika. I za to grozi Ci grzywna w wysokości do 30.000 złotych.

Gorzej, jeżeli wskutek naruszenia obowiązków przez osobę (osoby) zarządzające placówką dojdzie do narażenia pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W tej kategorii mieści się również zakażenie koronawirusem. Kara za takie narażenie jest znacznie surowsza – wchodzi w grę pozbawienie wolności nawet do 3 lat.

To chyba wystarczająca motywacja, żeby kwestii bhp, zwłaszcza w dobie epidemii, nie lekceważyć?

Czy pacjent może Cię pozwać za zakażenie koronawirusem?

Generalnie jest tak, że Pozwać można każdego i o wszystko ?

Już pojawiają się sygnały o zwiększonej aktywności tzw. „kancelarii odszkodowawczych”. Pokusa uzyskania zadośćuczynienia finansowego za zakażenie koronawirusem może być dla części pacjentów wystarczającą motywacją.

Zupełnie inną jednak kwestią, czy taki pozew będzie skuteczny. Procesy medyczne do najłatwiejszych nie należą.

Zakażenie koronawirusem pod względem prawnym niczym nie różni się od innych przypadków tzw. zakażeń szpitalnych. Pacjentowi, który stał się ofiarą takiego zakażenia, przysługuje pewien katalog roszczeń. Może on żądać m.in. zadośćuczynienia za wywołanie rozstroju zdrowia, zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta czy odszkodowania za wyrządzoną szkodę majątkową.

Gdyby wskutek zakażenia doszło do śmierci pacjenta, roszczenie o zadośćuczynienie przysługuje jego najbliższym.

Błąd organizacyjny

To pacjent musi przekonać sąd do swoich racji. Musi udowodnić nie tylko samo zakażenie koronawirusem, ale przede wszystkim to, że doszło do niego w Twojej placówce medycznej. Po drugie – musi wykazać Twoją, czy Twojej placówki winę.

W sprawach dotyczących zakażeń najczęściej sądy odwołują się do tzw. błędu organizacyjnego. I to najczęściej oznacza:

  • złą organizację pracy, która przyczyniła się do zakażenia;
  • naruszenia bezpieczeństwa sanitarnego;
  • ignorowanie wytycznych;
  • dopuszczanie do pracy personelu, co do którego masz podejrzenie ( nie mówiąc już o pewności) zakażenia.

Wina, szkoda i związek przyczynowy

I tu dochodzimy do kolejnej  istotnej kwestii, czyli związku przyczynowego. Pacjent będzie musiał udowodnić przede wszystkim samo zakażenie koronawirusem. Nie wystarczy też wykazanie Twojej winy.

Pacjent musi również udowodnić tzw. związek przyczynowy pomiędzy zaniedbaniami Twojej placówki, a zakażeniem, oraz pomiędzy zakażeniem a rozstrojem zdrowia.

Jak widzisz, droga pacjenta do wygranej nie jest prosta. To samo zresztą dotyczy sytuacji, gdyby z pozwem  o zadośćuczynienie za zakażenie koronawirusem wystąpił przeciwko Tobie Twój pracownik.

Żeby jednak ryzyko takiej odpowiedzialności zminimalizować, przestrzegaj procedur. Wdrażaj wytyczne WHO, Ministra Zdrowia, towarzystw naukowych, czy konsultantów w ochronie zdrowia.

Kluczowe pytanie nie brzmi bowiem, czy do zakażenia doszło w Twojej placówce, lecz, czy zrobiłeś wszystko, by takiego ryzyka uniknąć.

Jeżeli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, wówczas odpowiedzialność za zakażenie koronawirusem raczej Ci nie grozi :).

The form you have selected does not exist.

Czy pamiętasz, jaki napis widniał na drzwiach domu Sowy Przemądrzałej? Tak, tak, właśnie tej z „Kubusia Puchatka”.

PRO SZE ZWONIDŹ JEŹLIKTO HCE PO RADY

Wychodzi na to, że Sowa, choć słowa pisanego nie ogarniała zbyt dobrze, mogła w istocie być najmądrzejszą istotą w całym Stumilowym Lesie ?

Bo przecież, jeżeli z aktualnej sytuacji epidemicznej w kraju może wyniknąć cokolwiek dobrego, to z pewnością będzie to rozwój telemedycyny. Dziedziny, która, choć rozwija się od paru ładnych lat, to chyba dopiero teraz wejdzie naprawdę mocno do praktyki większości PWDL.

Telemedycyna to udzielanie świadczeń zdrowotnych za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Pamiętaj jednak, że działalność lecznicza to również promocja zdrowia, czy realizacja zadań dydaktycznych lub badawczych. Te zadania również mogą być realizowane za pośrednictwem systemów teleinformatycznych i systemów łączności.

Teoria a praktyka

Jakkolwiek futurystycznie nie brzmiało hasło „telemedycyna”, to rzeczywistość jest prozaiczna. W naszych realiach zazwyczaj pod hasłem tym kryje się tzw. „teleporada”. Najczęściej jest to po prostu telefoniczna konsultacja z pacjentem. Oczywiście dynamicznie rozwija się telediagnostyka, ze szczególnym uwzględnieniem teleradiologii, ale umówmy się – w praktyce funkcjonowania większości placówek medycznych, telemedycyna nie wykracza poza telefoniczne konsultacje  z pacjentem, a i do tej formy udzielania świadczeń zdrowotnych spora część personelu medycznego podchodziła z dużym dystansem.

Trzeba było epidemii i związanych z nią ograniczeń, by usługi telemedyczne stały się realną – nawet nie możliwością – ale koniecznością.

Nowe idzie…

Ponieważ dla wielu placówek świadczenie teleporad jest nadal nowością, w ostatnim czasie otrzymuję wiele pytań dotyczących prawnych aspektów wdrażania usług telemedycznych.

I rzeczywiście, jest kilka kwestii, nad którymi warto zastanowić się rozpoczynając udzielanie świadczeń zdrowotnych za pośrednictwem systemów teleinformatycznych i systemów łączności.

Nawet, gdyby miały to być zwykłe teleporady.

Podchodząc do świadczenia usług telemedycznych w swojej placówce  musisz pamiętać o kilku kwestiach.

Teleporada to świadczenie zdrowotne

Telekonsultacje, pomimo swej formy, nadal pozostają świadczeniem zdrowotnym. Co za tym idzie, musisz pamiętać, ze wszystkie teleporady powinny być:

  • zgodne ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób,
  • wykonywane z należytą starannością
  • zgodne z zasadami etyki zawodowej

Co to oznacza?

Teleporady wymuszają większą czujność

Przede wszystkim oznacza to, że do teleporad musisz podchodzić ze zwiększoną czujnością. Decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne podejmujesz przecież w sytuacji ograniczonego kontaktu z pacjentem. O ile bez większych problemów będziesz w stanie przeprowadzić wywiad, l tyle już np. z badaniem przedmiotowym będziesz mieć problem.

Oczywiście, jeżeli dobrze przeprowadzisz badanie podmiotowe i dodatkowo będziesz dysponować kompletną dokumentacją medyczną, ryzyko błędu spada. Musisz jednak mieć z tyłu głowy, że ustawa nakłada na Ciebie obowiązek zachowania należytej staranności no i oczywiście działania zgodnie z aktualną wiedza medyczną.

Zakładam, że dojdziemy – oby prędzej niż później – do sytuacji, w której telemedycyna wejdzie już na taki poziom zaawansowania, że tego rodzaju dywagacje staną się całkowicie zbyteczne.

Póki co  jednak teleporady mają swoje niemałe ograniczenia i o tych ograniczeniach musisz pamiętać.

Gdy teleporada nie wystarczy

Jeżeli więc albo przed rozpoczęciem udzielania teleporady, czy nawet w jej trakcie, dojdziesz do przekonania, ze nie jesteś w stanie w tej formie pacjentowi pomóc – nie wahaj się mu o tym powiedzieć. Poinformuj go np. o konieczności bezpośredniego, osobistego badania. Czy o konieczności wykonania poszerzonej diagnostyki.

Zresztą – przecież dokładnie tak postępujesz w przypadku konsultacji tradycyjnych. Kierujesz pacjentów na dodatkowe badania, zlecasz dodatkowe konsultacje… Robiąc to, działasz zgodnie ze swoją wiedzą i najlepiej pojętym interesie pacjenta.

Teleporady rządzą się tymi samymi zasadami. Nie zapominaj o tym.

Teleporady zgodne z prawem i etyką zawodową

Od czasy do czasu zdarza mi się usłyszeć, że udzielanie teleporad jest niezgodne z etyką lekarską.

Czy rzeczywiście?

Art. 9 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi

Lekarz może podejmować leczenie jedynie po uprzednim zbadaniu pacjenta. Wyjątki stanowią sytuacje, gdy porada lekarska może być udzielona wyłącznie na odległość.

Zwróć jednak uwagę, że kodeks nie nakłada na Ciebie obowiązku bezpośredniej styczności z pacjentem. Nic – poza wiedzą medyczną i starannością – nie stoi na przeszkodzie, by pacjenta zbadać „na odległość”, czyli ściślej – za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności

Pozwala na to zresztą wprost ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty w art. 2 ust.4 oraz w art. 42.

Nie ma więc żadnych wątpliwości co do legalności tej formy świadczenia usług.

Jak weryfikować tożsamość pacjenta?

Odpowiem pytaniem na pytanie – a jak robisz to w przypadku zwykłych wizyt?

W przypadku teleporad robisz to tak samo, tyle tylko, że online lub telefonicznie. Wiele zależy od tego, jak masz zorganizowany proces udzielania teleporad.

Jeżeli pacjent rejestruje się online – podaje w trakcie rejestracji dane osobowe, w oparciu o które Ty lub Twój specjalista udzielający konsultacji, możecie pacjenta zweryfikować. Przydatne może być tutaj również Internetowe Konto Pacjenta.

Oczywiście musisz pamiętać o zachowaniu wymogów wynikających z RODO, czyli przede wszystkim – obowiązku informacyjnym – który powinieneś / powinnaś zrealizować już na etapie rejestracji, jak również o zasadzie minimalizacji danych – która polega na ograniczeniu się do pobierania tylko tych danych, które są rzeczywiście potrzebne.

Co jest potrzebne, żeby zacząć?

Do rozpoczęcia świadczenia teleporad nie potrzebujesz wiele. Podstawowe konsultacje mogą być przecież udzielane przy wykorzystaniu naprawdę podstawowych narzędzi – telefon, komputer, stabilne łącze internetowe, kamera internetowa… Dodajesz do tego oprogramowanie, które umożliwia bezpieczną komunikację i możesz działać.

Oczywiście niezbędna infrastruktura techniczna o zawsze będzie zależała od specyfiki i rozmiaru Twojej działalności. Być może będziesz potrzebować dodatkowych rozwiązań np. urządzeń monitorujących dane biometryczne, czy systemów umożliwiających transfer i przechowywanie danych w chmurze obliczeniowej?

W każdym jednak przypadku priorytetem powinno być dla Ciebie bezpieczeństwo danych pacjenta.

I tu dochodzimy do kolejnej kwestii…

Ochrona danych osobowych

Samo RODO znasz pewnie aż za dobrze. Wiesz więc, jak ważne jest zachowanie bezpieczeństwa danych, jakie pacjent Ci powierza. Bez względu na to, jakie konkretnie rozwiązania przyjmiesz, bezpieczeństwo tych danych powinno być dla Ciebie absolutnym priorytetem.

Jeżeli do obsługi procesu udzielania teleporad zatrudniasz, dla przykładu, firmę, która wdroży w Twojej placówce system do komunikacji z pacjentami – zadbaj w umowie o zachowanie standardów ochrony danych osobowych oraz o wprowadzenie mechanizmów prawnych, które umożliwią Ci skuteczne egzekwowanie ochrony danych pacjentów.

Jeżeli natomiast korzystasz z narzędzi gotowych – np. komunikatorów internetowych – sprawdź w  ich regulaminach, co się dzieje z danymi przesyłanymi za ich pośrednictwem. Ustal też, czy i w jakim zakresie dane są szyfrowane.

Oczywiście zadbaj również o wewnętrzną organizację – o właściwe procedury, o to, żeby dostęp do danych zawartych w systemie, z którego korzystasz, miały dostęp wyłącznie osoby upoważnione. Minimalizacja ryzyk związanych z ewentualnym naruszeniem bezpieczeństwa danych leży przecież w Twoim interesie.

Rejestrowanie przebiegu teleporady

Moim zdaniem przebieg teleporady możesz nagrywać wyłącznie po uzyskaniu zgody pacjenta oraz po zrealizowaniu obowiązku informacyjnego z RODO.

Musisz jednak sobie odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście chcesz je rejestrować i w jakim celu chcesz to robić? Jeżeli w celu udokumentowania samego faktu odbycia wizyty, to, szczerze mówiąc, rejestrowanie przebiegu teleporady nie większego sensu. Telekonsultacje dokumentujesz przecież na takich samych zasadach, jak wizyty tradycyjne. A tych przecież nie rejestrujesz.

Jeżeli więc, chcesz znać moje zdanie – nagrywać, czy nie? Moim zdaniem nie. Ale oczywiście sam decyzja należy do Ciebie. No i do pacjenta…

Pamiętaj o dołączeniu takiego zapisu do dokumentacji medycznej pacjenta.

Regulamin udzielania teleporad

Poniżej znajdziesz mały prezent ode mnie – edytowalny wzór regulaminu udzielania teleporad.

Pobierz go tutaj

Możesz go łatwo dostosować do swoich potrzeb, a w razie pytań lub wątpliwości, odezwij się do mnie – pomogę ?

Podcast

Kilka dni temu odpaliłem podcast Prawo dla zdrowia. Znajdziesz go w zakładce PODCAST  na blogu, ale również na Spotify, czy YouTube. Możesz mnie słuchać również w Apple Podcasts oraz w Google Podcasts Zamierzam w nim regularnie publikować treści przydatne dla Ciebie i Twojej działalności.

Mam nadzieję, że nowa forma przekazu będzie dla Ciebie atrakcyjna. Będę wdzięczny za wszystkie Twoje uwagi i spostrzeżenia.

Photo by Szabo Viktor on Unsplash

The form you have selected does not exist.

Komunikacja, głupcze!

Bartlomiej Achler30 stycznia 2020Komentarze (0)

Jak uniknąć odpowiedzialności za błąd medyczny?

Gdybym dostawał złotówkę, za każdym razem, gdy słyszę to pytanie… Oczywiście odpowiedź nie jest ani prosta, ani krótka. Na odpowiedzialność za błędy medyczne składa się wiele elementów i jedna prosta recepta na jej uniknięcie po prostu nie istnieje.

Jest jednak coś, na co być może nie zwracasz uwagi, a co może sprawić, że pacjent nie wyruszy „na wojnę”. Coś, dzięki czemu być może nie spędzisz kolejnych kilku lat w sądzie broniąc się przed pięcio, sześcio lub nawet siedmiocyfrowymi roszczeniami.

Nie, żebym prowadził szczegółowe statystyki i badania w tym zakresie, ale z moich obserwacji wynika, że dużej liczby spraw o błędy medyczne można byłoby uniknąć, gdyby personel PWDL pamiętał, że jednym z elementów udzielania świadczeń zdrowotnych jest również komunikacja z pacjentem.

Czytaj dalej >>>